Pamiętaj o dniu sabatu (2)

[POBIERZ PLIK]

 

W pierwszym odcinku mówiliśmy o tym, że już we wczesnym chrześcijaństwie pojawiły się helleńskie wpływy, które odrzucały biblijny porządek, który nakazywał świętować sobotę, jako dzień święty i zamieniały go na niedzielę, czyli pogański dzień słońca. Były one podbudowane starożytną kosmologią i filozofią. Wprowadzono też do chrześcijaństwa pojęcia i nauki, które modyfikowały sposób postrzegania i rozumienia biblijnych koncepcji i praw. 

 

Kiedy idea święcenia niedzieli pojawiła się we wczesnym Kościele, miała swoje korzenie i uzasadnienie w konkretnej teologii. Zarówno hellenizm, jak i gnostycy uważali materialny świat i wszystko, co z nim związane, za coś złego i niedoskonałego. Wywyższali to, co niematerialne, a więc związane z duchową i doskonałą rzeczywistością niebios. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa, podobnie jak dzisiaj, odrzucano sabat głównie dlatego, że nie był duchowy, lecz materialistyczny i mocno związany z żydowską religią Starego Testamentu. Kościół rzymski, w przeciwieństwie do gnozy, był mniej radykalny w podziale na to, co duchowe i materialne. Jednak on także używał podobnej argumentacji do osiągnięcia tego samego celu. Sabat z powodu swoich jednoznacznych związków ze Starym Testamentem był uznawany za materialistyczny, a więc był czymś podrzędnym, a nawet niebezpiecznym.Oto przykład typowego gnostyckiego sposobu rozumowania w tej kwestii. W tekście Walentynian – jednej z gnostyckich grup istniejącej od II w,  zatytułowanym Ewangelia Prawdy znajdujemy identyczne argumenty na korzyść święcenia niedzieli. Posłuchajmy:

"On (Chrystus) pracował nawet w sabat przy owcach, które wpadły do dołu […] zatem wy synowie duchowego, wewnętrznego poznania, powinniście zrozumieć w sposób duchowy, czym jest prawdziwy i doskonały sabat, który jest dniem z wysokości, w którym nie ma nocy, lecz światło, które nie gaśnie, bo jest on doskonały. Nie pasuje do zbawionych bezczynność w sabat."

 

Czy teologia ósmego dnia była w historii jedynie mało istotnym epizodem? Czy dziś ma ona jakiekolwiek znaczenie? Wszak współczesne hellenistyczne chrześcijaństwo niedzielę łączy przede wszystkim ze zmartwychwstaniem, a nie z ósmym dniem.Na wstępie warto zaznaczyć, że teologia dnia ósmego nie istniała przed pojawieniem się chrześcijaństwa. Co prawda symbolika liczb siedem i osiem pojawiła się w hellenizmie na długo przed powstaniem Kościoła, jednak była ona związana wyłącznie z pogańską tradycją i kosmologią, a nie z ideą cotygodniowego odpoczynku. Starożytni Grecy uważali, że wokół Ziemi krąży siedem planet, a poza sferami planet znajduje się ósmy poziom – niebiosa.Nie ma w Nowym Testamencie bezpośrednich odniesień do ósmego dnia. Jednak już w II wieku naszej ery odniesienia takie pojawiają się w pismach zarówno rzymskiego, jak i gnostyckiego chrześcijaństwa. Teologia ósmego dnia dla gnostyków była wprost idealna, wszak odrzucała Stary Testament i hebrajską "religię zniewolenia".Istnieje jednak pewna ważna różnica między gnostycyzmem a Kościołem rzymskim w interpretacji teologii ósmego dnia. Gnostycy w sposób bardziej radykalny wiązali teologię ósmego dnia z ówczesną hellenistyczną kosmologią, a więc ze sferami siedmiu planet i sferą ósmą – niebem. Dla chrześcijańskiej gnozy zbawienie było ściśle związane z osiągnięciem stanu całkowitego uwolnienia się od świata materii. Tylko dzięki temu dusza po śmierci może przedostać się przez sferę siedmiu planet i osiągnąć niebo.W Kościele rzymskim liczbę siedem częściej wiązano z siedmioma okresami w ludzkiej historii związanej z materialnym światem. Liczba osiem symbolizowała życie wieczne w niebie, które było obiecaną nagrodą dla zbawionych. Miało ono nastąpić po wypełnieniu się naszej historii związanej z tym światem.widzimy Zatem dwa nieco inne podejścia, które mimo pewnych różnic mają wspólny mianownik: osiem symbolizuje niebo i zbawienie, natomiast siedem niedoskonały i materialny świat.

Chociaż Kościół rzymski preferował interpretację ósmego dnia w kontekście okresów związanych z ludzką historią, to jednak typowo gnostycki punkt widzenia odnośnie do tego zagadnienia możemy znaleźć w pismach ojców wczesnego Kościoła rzymskiego. Niektórzy z nich ósmy dzień postrzegali tak jak gnostycy, przez pryzmat pogańskiej kosmologii. Zarówno Orygenes, jak i Proklus w swoich pismach poruszali tematy charakterystyczne dla chrześcijańskiej gnozy. Orygenes na przykład był zwolennikiem gnostyckiego poglądu, według którego dusza, wstępując po śmierci do nieba, przechodzi przez sfery siedmiu planet.Gnostycy i przedstawiciele Kościoła rzymskiego postrzegali ósmy dzień jako znak i symbol odcięcia się od hebrajskiej religii Starego Testamentu. Jednak gnostycy byli w tym bardziej radykalni, ponieważ odrzucali oni zupełnie Boga Starego Testamentu.

 

Niedziela w chrześcijaństwie jest zwykle kojarzona ze zmartwychwstaniem, ponieważ wierzy się, że zmartwychwstanie miało miejsce w niedzielę, pierwszego dnia tygodnia. Jednak niedziela w chrześcijaństwie nie miałaby tak wielkiego znaczenia, gdyby nie teologia ósmego dnia. Jest on symbolicznie poza tygodniowym cyklem i reprezentuje życie wieczne w niebie, które nastanie, gdy przeminie nasz materialny świat. Jak więc ósmy dzień, skoro jest poza tygodniem, mógł być włączony do tygodniowego cyklu? Było to konieczne przede wszystkim dlatego, że cotygodniowe sobotnie nabożeństwa musiały zostać przeniesione. Jak można połączyć ósmy dzień, który nie ma nic wspólnego z materialnym stworzeniem, z siedmiodniowym cyklem? Jak można połączyć go z dniem pierwszym i siódmym? Jak można połączyć siódmy dzień, który symbolizuje stworzenie i materialny świat, z ósmym, który symbolizuje oderwanie od materialnego świata? Dokonano tego w sposób wyjątkowo zręczny, choć skomplikowany.Posłużono się rozmaitymi argumentami, często fragmentarycznymi i sprzecznymi ze sobą, pełnymi hellenistycznej, gnostyckiej i chrześcijańskiej symboliki. W rezultacie połączono ze sobą ósmy, siódmy i pierwszy dzień w jeden.Ojciec wczesnego Kościoła rzymskiego św. Hilary był przekonany, że te trzy dni są ze sobą połączone. Oto jego opinia:„Chociaż święcenie sabatu zostało ustanowione dnia siódmego, jest to dzień ósmy, który także jest pierwszym, ten właśnie dzień celebrujemy i to jest świętowanie naszego doskonałego sabatu.”Dla św. Hilarego ósmy i pierwszy dzień to sabat, który wcześniej był obchodzony dnia siódmego. Jak można „podłączyć się” do biblijnego sabatu a jednocześnie odrzucić jego poprzedni model świętowania?Odpowiedzi należy szukać w stworzeniu. Sabat zawsze je symbolizował, był z nim nierozerwalnie związany, gdyż tego właśnie dnia Bóg odpoczął po akcie stworzenia. Sabat był ukoronowaniem jego dzieła. Dlatego też ojcowie rzymskiego Kościoła uznali, że pierwszy dzień jest także związany ze stworzeniem, ale jest jego początkiem. W ten sposób pojawiła się idea drugiego stworzenia, która odegrała istotną rolę w sporze dotyczącym obchodzenia sabatu.Materialny świat był pierwszym stworzeniem. Zbawienie Nowego Przymierza jest drugim stworzeniem. Po części opiera się to na słowach zawartych w Nowym Testamencie, apostoł Paweł nazywa chrześcijan nowym stworzeniem:

"Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe. (2 Kor 5,17)"

Oczywiście można przyjąć, że jeśli chrześcijaństwo jest drugim, duchowym stworzeniem, to sabat, jako symbol poprzedniego stworzenia, nadal powinien być symbolem także drugiego stworzenia. Nowy Testament popiera ideę sabatu jako symbolu chrześcijańskiego zbawienia. Jednak ojcowie rzymskiego Kościoła byli innego zdania. Należy bowiem pamiętać, że ich celem było zastąpienie sabatu pierwszym dniem tygodnia w taki sposób, aby sabat przestał w chrześcijaństwie obowiązywać.

 

Argumentowali to następująco: Drugie stworzenie jeszcze się nie skończyło, chrześcijańskie zbawienie wciąż trwa, a przecież siódmy dzień właśnie celebruje koniec materialnego stworzenia. Skoro drugie stworzenie właśnie co się zaczęło, należy je czcić wyłącznie przez dzień, który celebruje jego początek. Oczywiście tym dniem jest niedziela, pierwszy dzień, symbol nowego stworzenia. Św. Ambroży wyjaśniał:"Lecz nowe stworzenie nie otrzymało polecenia święcenia sabatu, aby poprzez zrozumienie swego początku w Dniu Pańskim mogło poznać, że łaska drugiego stworzenia nie ma końca."Zatem chrześcijanie muszą być wierni innej symbolice i innym standardom, które odzwierciedlają wyłącznie początek nowego stworzenia.Tak czy inaczej, sabat i niedziela przez to, że symbolizują stworzenie, są ze sobą związane. Im większy związek między tymi dwoma dniami, tym lepiej, gdyż łatwiej wtedy udowodnić, że niedziela jest naturalnym wypełnieniem sabatu. Ojcowie Kościoła uważali, że wcale nie obalają sabatu, jedynie wypełniają jego prawdziwe duchowe znaczenie. Nie odrzucają także symboliki stworzenia, lecz tylko przenoszą chrześcijański odpoczynek do nowego, duchowego wymiaru Nowego Testamentu.

Argumentacja, że niedziela wyraża to samo co sabat, tyle że w lepszy i bardziej duchowy sposób, skutecznie zachęcała wielu chrześcijan do jej akceptacji jako dnia świętego. Jednak aż do IV wieku, kiedy to święcenie niedzieli zostało ustanowione prawem, duża część chrześcijan święciła biblijny sabat.Święty Bazyli widział kolejny związek między biblijnym opisem stworzenia, a ósmym dniem. W oryginalnym hebrajskim tekście dni od drugiego do siódmego są określone jako drugi, trzeci, czwarty itd. Jednak w 1. Księdze Mojżeszowej 1,5 pierwszy dzień jest określony jako dzień "jeden". Na tej podstawie Bazyli stworzył ideę ukrytej w tym wersecie prawdy. Był to klasyczny przykład mistycznej numerologii stosowanej przez pitagorejczyków, ich teologia, a także neopitagoreizm i neoplatonizm przetrwały w imperium rzymskim do czasów chrześcijaństwa.

Pitagorejczycy wierzyli, że cały kosmos wywodzi się z pierwotnej zasady lub przyczyny zwanej Jeden. Kiedy wszechświat składał się tylko z tej zasady, nie było podziału i różnic w materii, była tylko Jedyność. Być może brzmi to dziwnie, lecz jest to subtelna i mistyczna idea. W oryginalnym, hebrajskim tekście pierwszy dzień, oddany jest jako dzień "jeden". Bazyli wierzył, że było w tym ukryte nawiązanie do owej pierwotnej zasady, przyczyny z pitagorejskiej teologii. Uważał, że pierwszy dzień stworzenia nie składał się tak naprawdę z dnia i nocy, chociaż  werset 1. Księdze Mojżeszowej 1,5 wyraźnie o tym mówi. Bazyli twierdził, że pierwszego dnia stworzenia odmienne cechy dnia i nocy były zawarte w mistyczny sposób w stanie jedyności, który hebrajski tekst określa jako dzień jeden. Zatem jeżeli dzień i noc istniały wtedy w stanie jedyności, to pierwszy dzień stworzenia tak naprawdę składał się tylko ze światła.Dlaczego jest takie ważne, aby pierwszy dzień stworzenia nie składał się z oddzielnych części – dnia i nocy, lecz tylko ze światła? Ponieważ ósmy dzień także składa się tylko ze światła. Pierwszy dzień stworzenia i ósmy dzień mają zatem wspólną cechę, która ich łączy – składają się tylko ze światła. 1. Księga Mojżeszowa 1,5 zawiera więc w sobie ukryte proroctwo dotyczące ósmego dnia. Zapowiada jego wyjątkową naturę i to, że w przyszłości właśnie ten dzień będzie święcony przez chrześcijan. Tak więc hellenistyczne chrześcijaństwo wykorzystało nawet opis stworzenia dla poparcia święcenia niedzieli. Ósmy dzień jest poza materialnym stworzeniem, symbolizuje niebo, gdzie jest tylko światło. Przypomnijmy sobie cytowany wcześniej gnostycki opis dnia odpoczynku: "zatem wy, synowie duchowego, wewnętrznego poznania, powinniście zrozumieć w sposób duchowy, czym jest prawdziwy i doskonały sabat, który jest dniem z wysokości, w którym nie ma nocy, lecz światło, które nie gaśnie, bo jest on doskonały."Podobnie wypowiada się Bazyli na temat ósmego dnia:"[…] dzień bez końca, który nie ma w sobie wieczoru, następstwa, przerwy ani starości."

 

Kolejny błyskotliwy argument na korzyść święcenia niedzieli miał związek z Wielkanocą. Niedziela przecież jest w pewnym sensie cotygodniową Wielkanocą, wszak symbolizuje zmartwychwstanie.

Wielkanoc była postrzegana przede wszystkim jako coś, co zastąpiło Paschę. I znowu, dokładnie tak samo jak w przypadku soboty i niedzieli, ojcowie Kościoła rzymskiego uznali, że Pascha zawiera w sobie znaki i symbole, które wskazują na ósmy dzień i dlatego można ją zastąpić niedzielą wielkanocną.Ich argumentacja była całkiem prosta. Według hebrajskiego kalendarza księżycowego każdy miesiąc zaczyna się nowiem księżyca. Środkiem każdego miesiąca jest pełnia. Paschę obchodziło się w środku pierwszego żydowskiego miesiąca zwanego Nisan. Zatem Pascha przypadała na czas, kiedy księżyc był w pełni. Cała doba, zarówno dzień, jak i noc, była jasna. Tak więc można było uznać Paschę za dzień, w którym nie ma nocy, gdyż noc wtedy jest oświetlona blaskiem pełni księżyca. Jan Chryzostom tak wypowiadał się na temat Paschy 14 Nisan:

"[…] ten, kto jest zbawiony, raduje się niekończącym się światłem, księżyc świeci całą noc, a słońce następuje po nim. Dzieje się tak piętnastego dnia, w którym jest pełnia księżyca. Czternasty dzień zatem należy rozumieć symbolicznie."

 

Skoro Pascha jest swego rodzaju dniem bez nocy, uznano to za proroczy znak. Pascha może być zastąpiona przez Wielkanoc, która podobnie jak niedziela jest czysto duchowa, a zatem wskazuje na czas po końcu materialnego stworzenia, w którym będzie tylko światło i nie będzie żadnej ciemności. 

 

27 maja 2020

Kościół Chrześcijan Dnia Sobotniego

Created by RoBin

Copyright 2018 Kościół Chrześcijan Dnia Sobotniego