Przyglądając się na co dzień różnym rzeczom, doznajemy czasem szczególnego zachwytu. Siła bodźców, które do nas docierają jest tak duża, że zatrzymujemy się, aby nasycić wzrok.

Żeby doznać takich uczuć, wcale nie trzeba wyjeżdżać na “koniec świata”. Wokół nas jest mnóstwo wspaniałych dzieł Bożych – trzeba je tylko chcieć zauważyć.
Kiedy to zrobimy i zadamy sobie trochę trudu zbierając nieco informacji, wówczas nasze życie może stać się pełniejsze, ciekawsze i radośniejsze.
Warto jednak przy tej okazji powiedzieć, że wszystko, co możemy zobaczyć i usłyszeć, jest dziełem naszego Stwórcy. To wszystko Jego dzieło. My również.
Jeśli tak, pomyślmy nad Jego potęgą i mądrością. Pomyślmy też jak wiele od Niego zależy i jak wiele nam ofiarował.

Salomon – król Izraela, był człowiekiem, który obserwował, poznawał i zachwycał się dziełami Stwórcy: “Dał też Bóg Salomonowi bardzo wielką mądrość i roztropność, nadto rozum tak rozległy jak piasek nad brzegiem morza. A mądrość Salomona przewyższała mądrość wszystkich ludzi Wschodu i cała mądrość Egiptu. Ułożył on trzy tysiące przypowieści i tysiąc pięć pieśni. Mówił on w nich o drzewach, począwszy od cedru, który rośnie w Libanie, aż do hizopu, który wyrasta z muru; mówił o zwierzętach i ptakach, o płazach i o rybach.
Toteż ze wszystkich ludów przychodzili ludzie, aby słuchać mądrości Salomona, od wszystkich królów ziemi, którzy posłyszeli o jego mądrości.”
(1 Król. 4:29-34)

Mając dziś do dyspozycji ogromną wiedzę, możemy ją wykorzystać do budowania wiary oraz poznawania nieskończonej mądrości naszego Niebieskiego Ojca. Wcale nie trzeba być teologiem, żeby zachwycać się Jego wielkością. Wystarczy to, co mamy; oczy i uszy.
Przechadzając się w swojej okolicy, lub kiedy jestem gdzieś dalej, zabieram ze sobą aparat fotograficzny i próbuję uchwycić obrazy, które później mogą być źródłem refleksji o naszym Wielkim Bogu.
Chciałbym się podzielić tymi obrazami i refleksjami.
Na początek, chcę zaprezentować Wam niewielkie stworzenie, które można spotkać niemal wszędzie, choć jest ich coraz mniej.
Bardzo często obok nas żyją stworzenia, które traktujemy obojętnie a nawet wrogo. Kiedy jednak zgłębimy ich tajemnice, okaże się, że wokół nas istnieją światy, o których nie mieliśmy pojęcia. Zajęci własnymi problemami i skoncentrowani na sobie, zapominamy czasem, że nie jesteśmy sami. Wokół nas toczy się życie i jest ono zorganizowane w niezwykle drobiazgowy sposób.

Fotografowanie owadów nie jest łatwe. Ze względu na rozmiary, konieczne jest maksymalne zbliżenie się do obiektu. Bardzo wiele owadów ucieka, zanim uda się je sfotografować. Stosunkowo łatwo można sfotografować trzmiela. Po pierwsze, dlatego, że jest dość duży i łatwo go wypatrzyć, po drugie, nie jest tak szybki, jak inne owady i daje się zblizyć na niewielką odległość.

 

Trzmiel (łac. Bombus) –owad społeczny z rodziny pszczołowatych. Do rodzaju Bombus należą duże owady (do 30 mm), gęsto owłosione, często jaskrawo ubarwione, ale zwykle z przewagą czerni, lub też całkiem czarne.
Trzmiele żyją w koloniach, a ich życie przypomina nieco życie pszczół. Są bardzo wydajnymi zapylaczami, w ciągu dnia otwierają kilka tysięcy kwiatów. Budowa aparatu gębowego pozwala im zapylać rośliny niedostępne dla pszczół na przykład lucernę czy naparstnicę. Żerują już przy temperaturze 10 °C. Pierwszą czynnością po zimowym śnie jest wyszukanie miejsca na gniazdo. W zależności od gatunku wybierają takie miejsca jak podziemne nory, zakamarki w budynkach, kępy suchych traw, gruzowiska. W strefie tropikalnej trzmiele zakładają stałe kolonie całoroczne.


Gniazdo trzmieli składa się z części zewnętrznej – zbudowanej z suchej trawy, mchu i tym podobnych budulców często wzmacnianych woskiem, oraz części wewnętrznej gdzie samica matka buduje woskowy garnuszek do którego znosi nektar z kwiatów. Następnie buduje z wosku pierwszą komórkę kolebkę gdzie składa jaja, które ogrzewa ciepłem własnego ciała.
Z jaj lęgną się czerwie (lęg trwa do tygodnia), są intensywnie karmione, a po 2 tygodniach tworzą kokony i przepoczwarzają się. Rozwój od jaja do owada doskonałego trwa od 28 do 36 dni.
W strefie umiarkowanej z jaj składanych od początku wiosny do połowy lata lęgną się robotnice pomagające matce w rozbudowie gniazda i spełniające w nim wszystkie funkcje opiekuńcze. Pierwsze osobniki z racji mniejszej ilości pokarmu są nieco mniejsze od wylęgających się później. Od sierpnia lęgną się samce, które odżywiają się pyłkiem kwiatowym, a na końcu młode samice. Liczebność trzmieli skupionych przy jednym gnieździe wzrasta najczęściej do 100 osobników. Jesienią w strefie umiarkowanej robotnice, samce, a także stare samice giną, zaś młode samice zimują i wiosną zakładają własne rody.


W Polsce występuje około 30 gatunków należących do tego rodzaju, z czego najpospolitszymi są: trzmiel ziemny, trzmiel polny, trzmiel łąkowy, trzmiel kamiennik i inne.
Trzmiele prawie nigdy nie atakują ludzi. Są bardzo łagodne. Najczęściej przy spotkaniu z człowiekiem uciekają. Przyduszone mogą lekko użądlić. Nie pozostawiają żądeł w skórze, dlatego ilość przekazanego jadu jest mała.