Ewangelia w Starym Testamencie


„Był to najgorszy z czasów, był to najlepszy z czasów”. Tak rozpoczyna się klasyczne „Opowiadanie o dwóch miastach” Charlesa Dickensa. To samo wyrażenie mogłoby być dobrym opisem sytuacji dzieci Izraela tamtej paschalnej nocy, dawno temu w Egipcie. Minęło niemal 400 lat od chwili, gdy Józef zawezwał swych braci do Egiptu ofiarowując im to, co kraj ten miał najlepszego. Ze względu na Józefa Izraelici byli dobrze traktowani i przeżywali swój rozkwit. Kiedy jednak władcy tamtej dynastii umarli, a rządy nad Egiptem objęła nowa dynastia, wszystko się zmieniło. Księga mówi krótko: „Tymczasem rządy nad Egiptem objął nowy król, który nie znał Józefa” (2 Mjż 1, 8). Izraelici zostali zniewoleni i poddani ciężkiemu uciskowi.

Po wielu latach zesłany został wybawca; Mojżesz powrócił z pustyni, a plagi, jakie spadły na Egipt zadziwiły i zatrwożyły wszystkich. Jednak serce faraona pozostawało zatwardziałe. Aby ukarać Żydów zwiększył liczbę cegieł, a ograniczył ilość słomy, zabierając ją w końcu zupełnie. Wówczas lud skarżył się Mojżeszowi, czyniąc go winnym niełaski, w jaką popadli w oczach faraona.

To był najgorszy z czasów!

 Zaledwie osiemdziesiąt lat wcześniej Bóg cudownie zachował dziecię imieniem Mojżesz i sprawił, że wychowywany był przez swoją własną hebrajską matkę. Potem pozwolił mu wyrosnąć w domu faraona. W ten sposób Mojżesz posiadł mądrość Hebrajczyków i Egipcjan. Niestety, potem z powodu swej porywczej natury Mojżesz był zmuszony uciekać na pustynię Synaj, gdzie przez czterdzieści lat zajmował się wypasaniem owiec. Tam właśnie Bóg przemówił do niego i zawrócił go do Egiptu z poleceniem, aby wyprowadził stamtąd Izraelitów.

W noc Paschy wszystko było gotowe. Na kraj spadła ostatnia plaga. W ciemności Anioł śmierci dokonał swego dzieła – płacz i lament rozległy się w całym Egipcie. Plaga ominęła tylko domy izraelskie gdzie zastosowano się do zaleconej przez Boga metody wybawienia.

Po święcie Paschy Izrael wyszedł z Egiptu. Wkrótce byli już na drugim brzegu Morza Czerwonego, na który przeszli po cudownym rozstąpieniu się wód. Armie Egiptu, które próbowały podążyć ze nimi, zginęły w powracających wodach. Wtedy Izraelici, pod kierunkiem Miriam, pląsali i wyśpiewywali chwałę Jahwe. Egipcjanie byli teraz daleko za nimi, zdziesiątkowani i niegroźni! Dzieci Izraela były bezpieczne. Wreszcie byli wolni.

To był najlepszy z czasów!

 To właśnie potem, dopiero potem, Bóg zawarł przymierze z tym uwolnionym narodem i dał im zasady, według których mieli żyć. Zasady te znamy jako Prawo (Torę), które Bóg nadał na Synaju.

Zwróćmy jednak uwagę – wybawienie poprzedziło przymierze. Izraelici zostali uwolnieni z Egiptu, zanim zażądano od nich prowadzenia życia na określony sposób. Łaska została im okazana, zanim zażądano posłuszeństwa. Oto Ewangelia! Najpierw pojawia się łaska, a potem posłuszeństwo – nie odwrotnie.

Przypomnijmy sobie, że Ewangelia jest tym, co Bóg uczynił dla nas, a nie tym, co my uczyniliśmy dla Niego. To On zaoferował nam łaskę, miłosierdzie i zbawienie przez swego Syna, Jezusa Chrystusa. Przyjmujemy to, co zostało nam zaoferowane, zanim spełniamy uczynki, jakich się od nas żąda. Historię z Księgi Wyjścia używamy często dla zilustrowania swego własnego doświadczenia. My także byliśmy w „Egipcie” – w grzechu. Dlatego Bóg i nam zesłał wybawiciela – Jezusa. Tak jak otworzył Izraelitom drogę wyjścia z Egiptu, Bóg otwiera nam drogę wyjścia z grzechu – zbawiając nas od grzechu przez Jezusa. To jest właśnie Ewangelia.

 Bóg nauczał istoty Ewangelii poprzez sposób, w jaki działał dla wybawienia Izraela. Uwolnienie nadeszło przed wezwaniem do określonego sposobu życia. Jahwe poprzedził nadanie Izraelitom swego Prawa tymi słowami: „Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli. [Dlatego] nie będziesz miał innych bogów obok mnie”. (Wiem, że słowo „dlatego” w tekście biblijnym nie występuje, jednak taki właśnie jest sens Bożych słów skierowanych do Izraela w rozdziale dwudziestym księgi Wyjścia).

Autor listu do Hebrajczyków w czwartym rozdziale używa zdania, którego – być może – zbyt długo nie zauważaliśmy. W wierszu drugim czytamy: „I nam bowiem była zwiastowana dobra nowina, jak i tamtym, lecz tamtym słowo usłyszane nie przydało się na nic, gdyż nie zostało powiązane z wiarą tych, którzy je słyszeli.”

Kim są „tamci”, o których mówi autor w powyższym wierszu? Jak wynika z kontekstu, mówi o Izraelitach, którzy wyszli z Egiptu i wędrowali po pustyni przez 40 lat. Powstaje pytanie, w jaki sposób była im zwiastowana Ewangelia?

Odpowiedź jest potrójna.

Po pierwsze: Bóg głosił Ewangelię Izraelitom przez przykład. Historia ucieczki z Egiptu na Synaj wykazuje, że Bóg rozciągnął miłosierdzie nad Izraelitami zanim dał im Kamienne Tablice z Dziesięciorgiem Przykazań. I rzeczywiście – we wstępie do Dekalogu znajduje się stwierdzenie podkreślające tę prawdę.

Po drugie: Ewangelia głoszona była Izraelitom przez symbole, które zwracały uwagę na Chrystusa i miłosierdzie Boże. Jednym z takich typów był miedziany wąż na pustyni (patrz 4 Mjż 21, 4-9). Sam Chrystus odwołał się do tego w Ew. Jana 3, 14- 15: „I jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy, aby każdy, kto weń wierzy nie zginął, ale miał żywot wieczny”.

Na pustyni kąsały Izraelitów węże, które zostały zesłane z powodu ich grzechów. Życie każdego z nich było oszczędzone, gdy ukąszony spojrzał na miedzianego węża, wywyższonego na drzewcu pośrodku obozu. Jezus powiedział, że on również zostanie wywyższony w tym samym celu co miedziany wąż – aby każdy „ukąszony” przez grzech, jeśli z wiarą spojrzy na ukrzyżowanego Zbawiciela, nie zginął, ale miał życie wieczne. Oto jeden z przykładów głoszenia Ewangelii na pustyni.

Trzeba także wspomnieć o dwóch „doświadczeniach skały” podczas wędrówki po pustyni. Jedno z nich miało miejsce na początku wędrówki, zaś drugie pod jej koniec. Jedno wydarzyło się po zachodniej stronie półwyspu Synaj, zaś drugie po stronie wschodniej.

W obu przypadkach naród nie miał wody, w obu skarżyli się i szemrali przeciw Mojżeszowi i Bogu. Za pierwszym i za drugim razem Bóg dał im wodę ze skały. Za pierwszym razem Mojżesz miał uderzyć w skałę, aby popłynęła życiodajna woda (co było typem na uderzenie Chrystusa). Tak się też stało. Za drugim razem Mojżesz miał tylko przemówić do skały, jednak z powodu swego rozdrażnienia na lud uderzył w nią dwa razy. Mimo to Bóg dał wodę spragnionym, ale Mojżesz poniósł konsekwencje niewłaściwego wypełnienia nakazów Bożych – Bóg nie pozwolił mu wejść do ziemi obiecanej (patrz 2 Mjż 17,1-7, 4 Mjż 20,1- 13).

W pierwszym liście do Koryntian 10, 4 apostoł Paweł odwołuje się do tych dwóch wydarzeń z wędrówki po pustyni i mówi, że „skałą tą był Chrystus”.

W jaki sposób doszedł do takiego przekonania? Stało się to oczywiście dzięki natchnieniu Bożemu. Kierowany Duchem Bożym Paweł rozpoznał, że „doświadczenia skały” były typami na Chrystusa, Jego śmierć i zmartwychwstanie, które daje życie każdemu wierzącemu. To znów jest Ewangelia – wieść o tym, co Chrystus uczynił dla nas.

Dalej, w liście do Galacjan 3, 8-9 ap. Paweł mówi: „A Pismo, które przewidziało, że Bóg z wiary usprawiedliwia pogan, uprzednio zapowiedziało Abrahamowi: W tobie będą błogosławione wszystkie narody. Tak więc ci, którzy są ludźmi wiary, dostępują błogosławieństwa wraz z wierzącym Abrahamem”.

Paweł tak właśnie mówi.

 Spójrzmy na ojca Abrahama. Szczególnie wymowne jest jedno z doświadczeń jego życia. Bóg przemówił do tego męża pewnego dnia i rozkazał mu złożyć w ofierze syna, Izaaka. Abraham był już wówczas stary, a Izaak był cudownie darowanym dzieckiem. Gdyby Abraham zabił syna, nie miałby już nadziei na potomka. Mimo to ten mąż wiary, poczynił przygotowania do złożenia ofiary. Z grubo ciosanych kamieni zbudował ołtarz i zamierzał złożyć na nim Izaaka. Potem podniósł ramię uzbrojone w ostry miecz. Wówczas jednak usłyszał głos anioła wstrzymujący ofiarę. Izaak miał żyć! Tam powiedziano Abrahamowi, że Bóg bardzo go sobie upodobał, a także: „w potomstwie twoim błogosławione będą wszystkie narody ziemi” (1 Mjż 22, 18).

Paweł mówi, że wydarzenie to było Ewangelią głoszoną Abrahamowi, przepowiadającą mu, że „Bóg usprawiedliwi pogan przez wiarę”. W tej historii Abraham jest typem Boga, który dał swego Jednorodzonego Syna, którego symbolizował Izaak. Tak więc i tutaj poprzez typy mamy ukazaną historię ewangeliczną, oraz zapowiedź błogosławieństwa Bożego jakie przez Potomka Abrahama, Jezusa, Bóg zesłał wszystkim narodom ziemi.

Istnieje wiele przykładów tego jak Stary Testament zapowiadał typologicznie Nowy: system ofiarniczy, Józef, Melchisedek itd. Te i wiele innych typów zapowiadały to, co potem Bóg uczynił dla ludzkości darując Swego Syna.

 Jest trzeci sposób, w jaki „tamtym” głoszono Ewangelię. Były to bezpośrednie proroctwa. Paweł napisał do Tymoteusza: „Ale ty trwaj w tym, czegoś się nauczył i czego pewny jesteś, wiedząc, od kogoś się tego nauczył. I ponieważ od dzieciństwa znasz Pisma Święte, które cię mogą obdarzyć mądrością ku zbawieniu przez wiarę w Jezusa Chrystusa” (2 Tym 3, 14-15). Cóż to były za „Pisma Święte”, które Tymoteusz znał od dzieciństwa? Były to pisma, które nazywamy Starym Testamentem, gdyż Nowy Testament nie został jeszcze wówczas napisany. A co mogły te pisma uczynić? Właściwa odpowiedź brzmi: „Obdarzyć (Tymoteusza) mądrością ku zbawieniu przez wiarę w Jezusa Chrystusa”. Jak to jest możliwe, skoro Chrystus pojawił się na scenie dziejów dopiero po wielu latach od spisania Starego Testamentu?

Pewnego dnia Jezus powiedział: „Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny, a one składają świadectwo o mnie” (Jan 5, 39). Przy innej okazji Jezus powiedział także: „To są moje słowa, które mówiłem do was, będąc jeszcze z wami, że się musi spełnić wszystko, co jest napisane o mnie w zakonie Mojżesza i u proroków, i w Psalmach” (Łk 24, 44). Pismo Święte Starego Testamentu (Zakon Mojżeszowy, Prorocy i Psalmy) świadczą o Jezusie Chrystusie. W jaki sposób?

– Przyjrzyjmy się.

 Mojżesz miał już prawie sto dwadzieścia lat a Izraelici wędrowali już po pustyni przez trzydzieści dziewięć lat i jedenaście miesięcy. Tuż przed końcem wędrówki Mojżesz przedstawił ludowi wszystko, co Bóg dla nich uczynił. Raz jeszcze przypomniał im prawa i przykazania. Podczas tego wystąpienia uczynił następujące stwierdzenie: „Proroka takiego jak ja jestem, wzbudzi ci Pan, Bóg twój, spośród ciebie, spośród twoich braci. Jego słuchać będziecie” (5 Mjż 18,15). Apostoł Piotr w księdze Dziejów Apolstolskich (3,22) objawia, że prorokiem tym był Jezus Chrystus. Tak więc księga Zakonu świadczyła o Nim.

A jak ta sprawa przedstawia się w Psalmach? Przeczytaj uważnie Psalm 22. Zwróć uwagę szczególnie na zacytowane poniżej wersety i postaraj się zrozumieć o czym prorokują:

Werset 2.: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił.... Czemuś tak daleki od wybawienia mego, od słów krzyku mojego”;

Werset 8. i 9.: „Wszyscy, którzy mnie widzą, szydzą ze mnie, wykrzywiają wargi, potrząsają głową: Zaufał Panu, niechże go ratuje! Niech go wybawi, skoro go miłuje!”;

Werset 15. i 16.: „Rozlałem się jak woda i rozłączyły się wszystkie kości moje. Serce moje stało się jak wosk, roztopiło się we wnętrzu moim. Siła moja wyschła jak skorupa, a język mój przylgnął do podniebienia mego i położyłeś mnie w prochu śmierci”;

Werset 17. cz. II: „Przebodli ręce i nogi moje”;

Werset 19.: „Między siebie dzielą szaty moje i o suknię moją los rzucają”.

Czyż potrzebujemy jeszcze bardziej żywego opisu tego, co Mesjasz miał wycierpieć? Psalmista Dawid wszedł w najdrobniejsze szczegóły tego, co miało się wydarzyć podczas procesu i ukrzyżowania Chrystusa. To prawda, że wielu tego nie rozumiało, ale tak właśnie było. Psalmy dawały świadectwo o Jezusie.

A co powiemy o Prorokach? Izajasz, ze względu na to, że tak bardzo skupiał swą uwagę na przyjściu Mesjasza i tym, co On dla nas uczyni, nazwany został Ewangelistą Starego Testamentu. Pisał on o faktach Ewangelii: Mesjasz przyjdzie jako dziecię (Iz 9, 6- 7); Narodzi się z dziewicy (Iz 7, 14); Będzie pochodził z pnia Jessego, a Duch Pana spocznie na nim (Iz 11, 1-2); Będzie ogłaszał „miłościwy rok Pana” (Iz 61, 1-3).

Te istotne proroctwa biblijne Jezus zacytuje na początku Swej służby, objawiając w ten sposób, kim jest i co ma uczynić (patrz: Łuk 4, 16-21).

 Jednak najbardziej odkrywczym fragmentem jest ten, który opisuje, co Mesjasz uczyni z naszymi grzechami. Fragment ten rozpoczyna się w Iz 52, 13 i obejmuje cały rozdział 53. Aby osiągnąć z niego pełną korzyść należy w całości go przeczytać. Tutaj zacytuję tylko trzy ostatnie wiersze:

„Ale to Panu upodobało się utrapić go cierpieniem... Gdy złoży swoje życie w ofierze, ujrzy potomstwo, będzie żył długo i przez niego wola Pana się spełni. Za mękę swojej duszy ujrzy światło, i jego poznaniem się nasyci. Sprawiedliwy mój sługa wielu usprawiedliwi i sam ich winy poniesie. Dlatego dam mu dział wielkich i z mocarzami będzie dzielił łupy. Za to, że ofiarował na śmierć swoją duszę i do przestępców był zaliczony. On to poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami” (Iz 53, 10-12).

 Czegóż więcej potrzeba dla wykazania, że Ewangelia była głoszona w Starym Testamencie? Przepowiedziana tam została niemal każda faza życia i służby Jezusa. To było tam wyprorokowane. To było tam zobrazowane. Znajomość tak Starego Testamentu jak i życia Chrystusa, powinna doprowadzić nas do osobistego spotkania i duchowego pokrewieństwa z Nim. Zaprawdę Pismo Święte może nam „udzielić mądrości ku zbawieniu”!

„Teraz więc, Izraelu, czego żąda od ciebie Pan, twój Bóg! Tylko, abyś okazywał cześć Panu, swemu Bogu, abyś chodził tylko jego drogami, abyś go miłował i służył Panu, swemu Bogu, z całego serca i z całej duszy, abyś przestrzegał przykazań Pana i jego ustaw, które Ja ci dziś nadaję dla twego dobra” (5 Mjż 10,12-13). – Te słowa Mojżesza postępują w ślad za Ewangelią, Dobrą Nowiną o Bożym zbawieniu, jakie zgotował dla Swego ludu.

 Powyższe słowa powinny stać się inspiracją także dla nas. I my również, przyjmując Ewangelię, winniśmy umiłować naszego Boga Ojca i naszego Pana Jezusa Chrystusa. Powinniśmy żyć przed Nim w bojaźni i szacunku, chodzić Jego drogami, przestrzegać Jego przykazań. Spojrzenie na śmierć, złożenie do grobu i zmartwychwstanie Chrystusa jest dla nas także wezwaniem do prowadzenia czystego życia. Ze względu na to, co Bóg dla nas uczynił przez Chrystusa jest także dla nas wezwaniem do prowadzenia czystego życia. Ze względu na to, co Bóg dla nas uczynił przez Chrystusa życie nasze może i powinno stać się naszą „rozumną służbą”, abyśmy stanęli przed Nim bez nagany. Droga do tego prowadzi przez „przemienienie i odnowienie umysłów naszych”, zmianę kierunku i sposobu życia. W ten sposób możemy chodzić w Jego chwale.

Niech Niebieski Ojciec każdego z nas na tej drodze aż do końca błogosławi!