SZUKANIE PANA


 „Szukajcie Jahwe, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Jahwe, a ten się nad nim zmiłuje, i do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu.” (Iz 55,6.7 BT).

Dlaczego czegoś szukamy?

– Dlatego, że to coś zgubiliśmy.

A kiedy zguba się znajdzie, zaprzestajemy poszukiwań.

Jednak Boga nie możemy przyrównać do jakiejś zgubionej rzeczy. I to nie On nam zginął, ale raczej my odeszliśmy od Niego, i zagubieni, potykamy się na bezdrożach świata. W tym kontekście wezwanie do szukania Pana, jest wezwaniem do zatrzymania się, przemyślenia swojej sytuacji i zaproszenia Go do swojego życia. Kiedy On przejmie nad nim kontrolę, udzieli nam rady, obdarzy mądrością i siłą – wtedy wszystko stanie się inne i lepsze.

Ale przeszkodą w takim rozwoju sytuacji jest to, że niektórzy chrześcijanie zadowalają się jednorazowym spotkaniem z Bogiem, i sądzą, że to im wystarczy na całe życie. Inni twierdzą, że „wiarę wyssali z mlekiem matki”, i zadowalają się rutynowym wypełnianiem czynności religijnych, udziałem w liturgii, itp., nie troszcząc się o nic więcej. Czy takie mniemanie jest słuszne? Albo czy można powiedzieć, że Boga znaleźli ci, którzy zwyczajowo, codziennie czytają jakiś fragment Biblii?

Co to znaczy znaleźć Pana? Najogólniej mówiąc znaczy to, zbliżyć się do Niego i poznawać Go. Posłużę się przykładem.

Astronomowie badają wszechświat. Jak długo trwa już to badanie? Robią to od tysięcy lat. Na ile poszerzyło to ich wiedzę o wszechświecie? Oczywiście, wiedza ta jest dziś imponująca. Ale oni szukają dalej, budują coraz doskonalsze i potężniejsze teleskopy i radiotelskopy, i wciąż, dniami i nocami wpatrują się w niebo. Bo wszechświat wydaje się nieskończony, a odległości między poszczególnymi ciałami niebieskimi liczone są w milionach lat świetlnych. – A wszak owe, zdumiewające swą złożonością, harmonią i pięknem Uniwersum, powstało w wyniku stwórczego aktu Boga. A kim jest On Sam?! Z pokorą musimy wyznać za apostołem: „Cząstkowa jest nasza wiedza...”

 Podobnie jest z naszą wiarą i życiem duchowym. Nie wystarczy raz uwierzyć, by już na zawsze być blisko Boga. (Powiedzcie astronomowi, żeby zadowolił się jedną obserwacją sfery niebieskiej, i posłuchajcie, co wam na to odpowie!) Ten, kto nie będzie stale, dzień po dniu, zbliżał się do Boga i poznawał Go w Jego Słowie, kto nie będzie wciąż pytał jaka jest Jego wola i zaniedba się w posłuszeństwie Bożym przykazaniom, rychło zatrzyma się w swym duchowym rozwoju, a potem będzie się już tylko cofać... Dlatego wciąż aktualne jest wezwanie, abyśmy szukali Pana, dopóki można Go znaleźć!

 Jeśli Bóg wzywa nas, abyśmy Go szukali, to nie ma wątpliwości, że jest zaniepokojony naszym duchowym stanem. Widocznie zgubiliśmy po drodze coś bardzo ważnego! Co?

W 1 Mjż 1,27.28.31 czytamy, że „stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boży stworzył go”. Rodzi się pytanie: Na czym polegało nasze, ludzkie, podobieństwo do Boga? Czy w cytowanym tekście mowa jest o zewnętrznym podobieństwie? I jeżeli w Biblii czytamy, że Bóg widzi, słyszy, mówi, i okazuje różne emocje, takie jak gniew, żal, radość i smutek, to czy oznacza to, iż Jego oczy są takie jak nasze, że ma uszy podobne do naszych, i mówi za pomocą języka, jak to robimy my? Bóg jest przecież Duchem (por. 2 Kor 3,17.18), a „duch nie ma ciała ani kości” (Łk 24,39)!

Ale skoro to podobieństwo nie było zewnętrzne, to w czym człowiek był podobny do Boga? Rozważmy to.

 1. Bóg jest Święty, i stworzył człowieka jako istotę świętą, bezgrzeszną i doskonałą. I gdy spojrzał na swe stworzenie, orzekł, że jest „bardzo dobre” (1 Mjż 1,31)!

 2. Następną cechą upodabniającą człowieka do Boga, była wolna wola. Dysponując wolną wolą Bóg zawsze wybiera dobro. Także naszym pra-rodzicom pozostawił wolność wyboru, z którego drzewa Ogrodu Eden zechcą spożywać owoce. Zaznaczył jednak, że sięgnięcie po owoc „z drzewa poznania dobra i zła” – ściągnie na nich śmierć! To niebezpieczne drzewo nie zostało w jakiś szczególny sposób zabezpieczone – Bóg nie otoczył go zasiekiem z drutu kolczastego. Człowiek mógł omijać to drzewo, ale mógł też – co się na nieszczęście stało – sięgnąć po jego owoc i zjeść go.

 3. Bóg jest Stwórcą całego wszechświata, i podobną zdolność – zdolność przetwarzania myśli w czyn – dał człowiekowi. Także my, możemy wcielać w czyn nasze idee i zamiary, ubierać w cielesny kształt nasze wyobrażenia.

 4. Bóg jest Władcą nieskończonego Uniwersum, i panuje nad wszystkim miłosiernie i łaskawie. Część Swej władzy – panowanie nad ziemskimi stworzeniami – przekazał człowiekowi (1 Mjż 1,28), aby mądrze i łaskawie władał istotami niższymi od siebie.

Jak ktoś słusznie zauważył, człowiek może pozostać „Bożym obrazem” jedynie wówczas, gdy będzie przebywał w bezpośredniej bliskości Bożej. To funkcjonuje tak, jak nasze odbicie w lustrze – im bliżej niego jesteśmy, tym obraz jest wyraźniejszy! Człowiek może wyobrażać Boga jedynie wtedy, gdy jest w pełni odpowiedzialny za siebie samego, i za stworzenia powierzone swojej pieczy.

Wąż w Ogrodzie Eden starał się przekonać niewiastę, że Bóg niepotrzebnie i zazdrośnie ogranicza ją i jej męża. Zaproponował im „szersze spojrzenie” i większe możliwości, niż dał im Stwórca. Powiedział: Gdy nie usłuchacie Boga i spożyjecie owoc z zakazanego drzewa, otworzą się wam oczy, i jak Bóg poznacie dobro i zło. – Jedyna spełniona obietnica to ta, że faktycznie otworzyły się im oczy, i... zobaczyli, że są nadzy!

Niewierność mami człowieka „otwarciem oczu”. Obiecuje mu autonomię, niezależność, i wyzwolenie od wszelkiej zależności. Kusi: Gdy odrzucisz Boże Prawo i rady Stwórcy, sam dla siebie będziesz prawem; to ty będziesz ustanawiał normy, jakich zechcesz się trzymać, i określał, co w życiu jest ważne, a co nie. – Ale która z tych obietnic w końcu się spełni?

Kiedy ktoś opuści Boga, zyska wprawdzie poznanie, ale zarazem uświadomi sobie swoją bezsilność. I w tym samym momencie dotrze do niego, że jest bezbronny wobec swoich pożądań, niepewności i strachu, cierpienia i poczucia winy. Wkrótce uświadomi sobie, że nie jest w stanie pomóc sobie samemu, choć – oczywiście – będzie się starał to osiągnąć. W tym celu będzie używał różnego rodzaju protez i osłon z „figowych liści” (1 Mjż 3,7); takie starania dowodzą, że człowiek szuka pomocy, ale – niestety – poprzez kontakt ze światem demonicznym.

Kto tak postąpił, wskutek grzechu stracił kontakt z Bogiem, i zniszczył w sobie Jego obraz. Dlatego w 1 Mjż 5,3 czytamy, że grzeszny Adam „zrodził syna na podobieństwo swoje, na obraz swój”!

Oczywiście, człowiek nadal swobodnie podejmuje różne swoje decyzje, jednak już nie jako wierny Boży obraz. Brak tym decyzjom przezornej Bożej mądrości. Ileż decyzji podejmujemy, których potem ciężko żałujemy: „Niejedna droga zda się człowiekowi prosta, lecz w końcu prowadzi do śmierci” (Przyp.Sal. 16,25)!

– Człowiek wciąż tworzy, ale już nie jak Bóg. Samoloty służą podróżującym, przenosząc ich na wielkie odległości. Ale służą także bombardowaniom i zabijaniu ludzi!

– Człowiek wciąż panuje, ale już nie jak Bóg. Panuje samolubnie, posługując się gwałtem i przemocą, łamiąc prawa przyrody i prawa innych ludzi, gdyż uznał, że sam dla siebie jest prawem i normą!

W Słowie Bożym czytamy, że każdy człowiek – a więc także my wszyscy (!) – skaziliśmy w sobie obraz Stwórcy. I gdyby Bóg pozostawił nas w tym stanie, wszyscy bylibyśmy skazani na wieczne unicestwienie w „jeziorze gorejącym ogniem i siarką” (Obj 20,15)!

Tymczasem, mimo że – robiąc zły użytek ze swej wolnej woli – sprzeciwiliśmy się Bogu i skaziliśmy w sobie Jego obraz – On w Swym miłosierdziu i dobroci chce nam wszystko odpuścić i odnowić w nas Swój obraz. Ale może się to stać jedynie wtedy, gdy będziemy Go szukać całym sercem!

 Powierzchowne poszukiwania mogą nam pomóc w znalezieniu jakiegoś kościoła, pseudoreligijnej grupy, czy innej tego typu społeczności wyznaniowej, których jest na świecie całe mnóstwo. Ale powierzchowne poszukiwanie nie może nas doprowadzić do Boga. On sam mówi: „A gdy mnie będziecie szukać, znajdziecie mnie, gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem” (Jer 29,13)!

Prawdziwego, żywego Boga możemy znaleźć jedynie tam, gdzie On sam się objawia. W Ew. wg Jana 5,39 Pan Jezus mówi: „Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie”.

– Pismo Święte wydaje świadectwo o Stwórcy i Zbawcy. Tak powiedział Pan Jezus Chrystus. On jest prawdziwym „obrazem Boga niewidzialnego” (Kol 1,15)! Jest Jego obrazem:

1) w świętości,

2) w wolności decyzji,

3) w twórczym działaniu doskonałym zbawieniu,

4) w panowaniu (jako Król królujących i Pan panujących).

Pan Jezus Chrystus jest żywym Słowem Bożym (Jan 1,1-3.14; Obj 19,13)!

Szanowny Czytelniku, Bracie, Siostro! Nie wstydź się wyznawać Boga Stwórcę, i Zbawiciela Pana Jezusa Chrystusa wśród swych przyjaciół, kolegów, współpracowników, sąsiadów, i wśród swoich rodzin. Niektórzy z nich zlekceważą was i uznają za szalonych, albo dla odmiany za głupich... Ale będą wśród nich i tacy, którzy będą sobie cenić wasze słowa i przyjmą miłość Bożą. Bądźcie „listem Chrystusowym”, napisanym na waszych sercach Duchem Bożym; w wielu przypadkach jest to jedyna „Ewangelia, którą znają i czytają wszyscy ludzie” (por. 2 Kor 34,1-3)!

Siostry i Bracia! Współpracujmy z Bogiem, aby On odtworzył w nas Swój obraz, a także aby poprzez nas odtworzył Swój obraz w ludziach, którzy mają szczere serca. Amen.