CZŁOWIEK


Człowiek jest jedyną istotą, która posiada zdolność abstrakcyjnego myślenia i zastanawiania się nad złożonością świata i własnym bytem.

Był okres, kiedy myśl ludzka zajmowała się intensywnie problemem:
- Skąd pochodzi świat?
- Kiedy i w jaki sposób powstała przyroda?
- Jakie prawa rządzą naturą, i jak je poznać, by opanować żywioły?
W jakimś momencie człowiek doszedł do wniosku, że poza światem fizycznym musi istnieć inny świat. Sięgnął więc myślą w świat ducha i szukał Boga, zadając kolejne pytania:
- Czy istnieje Bóg?
- A jeśli tak, to jaką jest Istotą?
- Jakie są dowody istnienia tej Boskiej Istoty?
Dzisiaj człowiek patrzy na siebie, analizuje swoje uczucia i problemy, wątpliwości i lęki, i pyta:
- Kim jestem?
- Na czym polega sens mojego życia, i czy w ogóle życie ma sens?
- Kto, lub co, kieruje moim losem? dlaczego muszę cierpieć? dlaczego muszę umierać? dlaczego drżę na myśl o śmierci i losie, jaki czeka mnie poza grobem?
- Czy istnieje jakaś forma bytu po śmierci, a jeśli tak, to jaki los czeka mnie w wieczności?

Psalm 8. porusza te zagadnienia, a jego treść sprawia wrażenie, jakby go napisał jeden z naszych astronomów, krążąc w rakiecie na wysokości trzystu kilometrów ponad Ziemią. Patrzącego z tej perspektywy ogarnia zdumienie, zachwyt i podziw dla potęgi Stwórcy, który powołał do istnienia i uruchomił precyzyjny mechanizm wszechświata.
Psalmista nic nie wiedział o skomplikowanych i potężnych rakietach, jakie w przyszłości miał wybudować człowiek, i które miały go wynieść w stratosferę. Na skrzydłach wiary, potęgą ducha wzbił się w górę, by z perspektywy wieczności spojrzeć na wszechświat, na Boga - i na siebie samego. I tu przeżył wzruszające objawienie i równocześnie pojął wielkie prawdy o sobie, o życiu, i o stosunku Boga do jego osobistych problemów:
"Panie, Władco nasz, jak wspaniale jest imię Twoje na całej ziemi! Gdy oglądam niebo Twoje, dzieło palców Twoich, księżyc i gwiazdy, które Ty ustanowiłeś, tedy pytam: Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym syn człowieczy, że się nim zajmujesz?"

W Psalmie 8. znajdujemy dwa wyobrażenia o człowieku:
- (1) człowieka o samym sobie,
- (2) Boga o człowieku.
Jest oczywiste, że człowiek patrzy na siebie inaczej, a Bóg widzi nas inaczej. Człowiek ma ograniczone pojęcie o sobie, Bóg - doskonałe. Psalmista patrzy na człowieka i widzi go na tle potężnego i wspaniałego wszechświata. Z tego punktu widzenia człowiek jest tylko znikomym punktem, w najlepszym wypadku - maleńkim robaczkiem! Otaczająca nas przyroda i jej żywioły to potężne i zarazem cudowne zjawisko. Zasadniczo w świecie przyrody człowiek jest bytem najsłabszym. Rodzi się jako bezradna istota i wymaga długoletniej opieki rodzicielskiej. Bez opieki, bez miłości rodzicielskiej, bez matczynej, stałej troski - ginie każde dziecię.
Patrząc na potęgę gór i majestat niebios, wiedząc obecnie o ogromie wszechświata i nieskończoności otaczających nas przestworzy, musimy się zgodzić z Psalmistą, że w porównaniu z miliardami gwiazd i planet człowiek jest prawie niczym - maleńką istotką, śmiesznym robaczkiem!...
Istnieje jednak głębsze i wnikliwsze zrozumienie człowieka - to Boski punkt widzenia. Pan Bóg inaczej patrzy na człowieka, aniżeli człowiek sam na siebie. Z Boskiego punktu widzenia człowiek posiada ogromną wartość:
"Uczyniłeś go niewiele mniejszym od istot niebieskich, chwałą i czcią go uwieńczyłeś. Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich, złożyłeś to wszystko pod jego stopy; owce i bydło wszelakie, a nadto i polne stada, ptactwo powietrzne oraz ryby morskie, wszystko, co szlaki mórz przemierza" (Ps 8,6-9 BT)!

Człowiek jest nieznaczną istotą w stosunku do ogromnego wszechświata, a jeszcze mniejszą w stosunku do wszechpotężnego Boga. A jednak Pan Bóg pamięta o człowieku i ceni go ponad skarby wszechświata. W oczach Pańskich człowiek jest koroną stworzenia i najdroższą istotą.
Czym więc jest człowiek? - pyta Psalmista, a za nim pytanie powtarza nasz niespokojny umysł...
Różne odpowiedzi usłyszeć można na to dręczące pytanie. Jedni powiedzą sarkastycznie, że człowiek jest niczym. Drudzy nazwą go dwunożnym ssakiem. Jeszcze inni - że on sam dla siebie jest największą zagadką.
Tylko Pismo Święte udziela właściwej i wyczerpującej odpowiedzi na to pytanie. Spójrzmy uważnie na tę odpowiedź:

1. Człowiek jest istotą stworzoną przez Boga!
Księga Rodzaju dobitnie podkreśla fakt stworzenia człowieka: "Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas, i niech panuje nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad bydłem, i nad całą ziemią, i nad wszelkim płazem pełzającym po ziemi. I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich." (1,26.27).
Człowiek nigdy nie był zwierzęciem! Jest on istotą stworzoną bezpośrednio przez Boga i obdarzoną duchowością. Jest jedyną istotą na Ziemi, którą Bóg obdarzył zdolnością bezpośredniego obcowania ze Stwórcą. Równocześnie, ponieważ jest istotą stworzoną, jest zarazem istotą zależną. Niestety, właśnie tej zależności nie chcą uznać współcześnie żyjący ludzie, i na tym głównie polega ich wina wobec Boga. Współczesny człowiek świadomie dąży do uniezależnienia się od Boga. Jego główny wysiłek skupia się na tym, by być bogiem-stwórcą, a nie stworzeniem.

2. Człowiek jest
istotą rozumną.
Pan Bóg stworzył wszelkie formy bytu, ale tylko człowieka stworzył On na Swój obraz i podobieństwo (imago Dei), tzn. obdarzył go szczególnymi zdolnościami. Człowiek posiada zdolność logicznego i abstrakcyjnego myślenia, wolną wolę, uczucia i duchowość. To zbliża go do Boga i czyni podobnym do Niego. Jako istota rozumna potrafi i powinien zająć właściwy stosunek do Boga oraz otoczenia. Została mu też wszczepiona potrzeba i zdolność szukania rzeczy wiecznych, transcendentnych. Dodatkowo, ponieważ człowiek jest istotą rozumną i obdarzoną wolną wolą - jest on odpowiedzialny wobec Dawcy życia.

3. Człowiek jest powołany do twórczego działania.
Ponieważ człowiek został obdarzony rozumem, który odróżnia go od reszty stworzenia, ma więc być istotą twórczą u boku swego Stwórcy. Przeznaczeniem człowieka jest nie tylko obcowanie z Bogiem, ale i twórcza współpraca z Panem świata. Pan Bóg stworzył go nie tylko aby panował nad przyrodą, ale aby ją pielęgnował i strzegł. I nawet gdy człowiek popełnił grzech, a ziemia zaczęła rodzić "ciernie i osty" - to zadanie nadal stoi przed ludźmi, a ci, którzy je zaniedbują i "niszczą ziemię", zostaną ukarani (por. Obj 11,18)!
4. Niewierność człowieka, sprowadziła tragedię na cały świat!
Pan Bóg stworzył człowieka jako istotę wolną, tzn. zdolną do obrania dobrej lub złej drogi - posłuszeństwa lub nieposłuszeństwa - wobec Boga. Trzeci rozdział Księgi Rodzaju opisuje pierwszą i największa tragedię w historii ludzkości, kiedy to pierwsi ludzie sięgnęli po zakazany owoc, dobrowolnie obierając drogę buntu przeciwko Bogu, a w konsekwencji drogę cierpienia i śmierci.
Musimy być świadomi, że wszelkie cierpienia ludzkości - przeszłe, obecne i przyszłe - są spowodowane grzechem nieposłuszeństwa. Kiedy świadomie i dobrowolnie pierwsi ludzie opowiedzieli się po stronie zła, ściągnęli automatycznie na siebie niewymowne cierpienia, i zapoczątkowali cierpienia całego rodu ludzkiego.

5. Człowiek stał się istotą śmiertelną!
Na skutek grzechu człowiek zaczął podlegać śmierci. Mimo, że został wzięty z prochu ziemi, to dzięki Tchnieniu Boga stał się istotą żywą. Gdyby trwał w posłuszeństwie, mógłby żyć wiecznie, ciesząc się bezpośrednią społecznością z Bogiem w cudownych warunkach Ogrodu Eden!
Ale szatan powiedział do niewiasty: "... na pewno nie umrzecie!". - Stało się tak, jak powiedział Bóg, ale odwieczny kłamca osiągnął swój cel i odmienił bieg spraw ziemskich. Drzwi do śmierci zostały otwarte. Niebawem Adam i Ewa stanęli u grobu swojego syna, Abla, a później sami musieli zejść do grobu. Śmierć jest niezbitym dowodem grzeszności człowieka.

6. Bóg kocha człowieka i chce go zbawić!
Mimo, że jest grzesznikiem, człowiek stanowi przedmiot najwyższego zainteresowania, troski i najczulszej miłości Boga. Wprawdzie Pan Bóg wygnał człowieka z Edenu i przeklął dla niego ziemię, która odtąd stała się terenem zmagań ludzi z żywiołami oraz walki z mocami zła, jednak nie zapomniał o Swym stworzeniu. Bo Bóg jest nie tylko Stworzycielem, ale i miłującym Ojcem!
Największym dowodem Jego miłości było zesłanie Jego Syna na świat. On objawił miłość Ojca w słowach i czynach, jakich dokonał. Ostatecznie dowiódł jej na Golgocie, gdzie cierpiał i umarł za grzeszników. Śmierć Jezusa Chrystusa jest historycznym, absolutnym i niepodważalnym dowodem miłości Bożej!
"Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny" (Jan 3,16)!
Jezus Chrystus pozostawił nam - zapisane w Ew. wg Łukasza r. 15. - trzy wzruszające przypowieści, mówiące o tym, jak Bóg kocha grzesznika i szuka go, aby go zbawić i obdarzyć życiem wiecznym.

(1) Pierwsza przypowieść rysuje obraz zgubionej owcy. Ze stu zginęła jedna. Dobry Pasterz pozostawia w bezpiecznym miejscu 99 owiec i z narażeniem życia szuka zgubionej. Gdy ją znajduje, bierze ją w ramiona i z radością niesie do swego stada!
(2) Druga przypowieść mówi o zgubionym groszu. Biedna niewiasta miała dziesięć groszy. Ale jeden gdzieś zginął. Szukała go wytrwale dzień i noc - bo chociaż leżał gdzieś wśród śmieci, dla niej wciąż przedstawiał wielką wartość i był cenny. Kiedy go znalazła, zwołała sąsiadki, aby podzielić się z nimi swoją radością!
(3) Trzecia przypowieść mówi o marnotrawnym synu. Nieposłuszny ojcu młodzieniec opuścił rodzinny dom, i z buntem w sercu rzucił się w wir grzechu i rozpusty. Tak wpadł w ramiona nędzy. Ale nędza staje się jego ratunkiem, gdyż prowadzi krnąbrnego syna do upamiętania i wreszcie do powrotu. Gdy niepewny przyjęcia zbliża się z lękiem do domu, miłujący ojciec, który od dawna wygląda powrotu syna, wychodzi mu naprzeciw i przygarnia do piersi. Gdy skruszony młodzieniec wyznaje swój grzech i przeprasza ojca, ten wita go z radością i bez dalszych wyrzutów przyjmuje jako syna.

- Ta zgubiona owca, to grzesznik, którego Bóg nie pozostawia na pastwę losu, ale wytrwale go szuka!
- Ten zgubiony grosz, to człowiek, który nawet gdy upadnie i znajdzie się tam, gdzie być nie powinien, wciąż jest cenny w oczach Boga!
- Ten syn marnotrawny, to zbuntowany grzesznik, który uwierzył złudzeniu, że bez Boga może sobie ułożyć szczęśliwe życie. A miłujący i oczekujący ojciec - to Bóg Ojciec, który wciąż czeka na powrót grzesznika. Gdy wyzna Mu swoje przestępstwa i poprosi o przebaczenie w krwi Jezusa Chrystusa, zostanie oczyszczony, i Pan obdarzy go radością zbawienia!

Jest on koroną stworzenia i przedmiotem najczulszej miłości Bożej - mimo że z natury jest niegodnym tego grzesznikiem!
Pan Bóg nie chce śmierci grzesznika, bo kocha go Swoją świętą, niebiańską i doskonałą miłością - miłością ofiarną, która nie zawahała się gdy trzeba było, własnego Syna złożyć w ofierze za grzechy ludzkie. Za moje i Twoje grzechy.
W oczach Bożych posiadasz ogromną wartość - jesteś cenną perłą w błocie świata.
- Tak bardzo ceni i kocha Cię Bóg.
- A Ty? Jak dalece Ty cenisz i kochasz Boga?
E.L.G.