Proroczy szkic do historii świata


Świat nasz stanął wobec wielu niebezpieczeństw. Do istniejących zagrożeń dochodzą wciąż nowe, rośnie napięcie, a znękana ludność drży z niepewności i lęku. Wojna i strach przed wojną, głód, epidemie nowych, strasznych chorób, niszczenie naturalnego środowiska – wszystko to straszy i przeraża zapowiedzią nadchodzącej apokalipsy. Jakże daleki jest stan świata od wyśnionego obrazu „złotego wieku’”, jakim proklamowano nasze stulecie w Noc Sylwestrową Anno Domini 1900. Niestety, nie udało się zrealizować ideałów i marzeń przeszłości.

 Być może jesteś jednym z milionów ludzi, którzy wciąż zadają sobie pytanie o przyczyny tego stanu. Zastanawiasz się, dlaczego nawet najpotężniejsze i najbogatsze, najmądrzejsze i najlepiej wyposażone narody świata, nie są w stanie zapewnić trwałego pokoju i poprowadzić ludzkość do dobrobytu i szczęścia. Chciałbyś wiedzieć, czy politycy, menadżerowie gospodarki, fizycy, biolodzy i lekarze potrafią przezwyciężyć trudności i zagrożenia, i uratować ludzkość od katastrofy?

Biblia, której głównym tematem jest zbawienie świata przez Jezusa Chrystusa, podaje nam także zarys dziejów świata poczynając od czasów starożytnych, a kończąc na wydarzeniach, które dopiero mają nadejść.

 Proroczy posag

 Drugi rozdział Księgi Daniela opowiada o hebrajskim jeńcu, który został wezwany przed oblicze groźnego władcy państwa neobabilońskiego, Nabukadnesara. Król miał bowiem sen, którego ani nie mógł sobie przypomnieć, ani – tym bardziej – zinterpretować. Przyznasz, że sytuacja tego Hebrajczyka była nie do pozazdroszczenia!

Prorok Daniel ufał jednak Bogu, któremu był wierny. Dlatego gdy stanął przed królem oświadczył z mocą: „Królu.... jest Bóg w niebie, który objawia tajemnice...” (Dan 2,28).

 a. Sen króla Nabukadnesara

„Ciebie, królu, na twym łożu ogarnęły myśli o tym, co ma później nastąpić. Ten zaś, który odsłania tajemnice, wyjawił tobie, co się stanie. (...) Ty, królu, patrzyłeś: Oto posąg bardzo wielki, o nadzwyczajnym blasku stał przed tobą, a widok jego był straszny. Głowa tego posągu była ze szczerego złota, pierś jego i ramiona ze srebra, brzuch i biodra z miedzi, golenie z żelaza, stopy zaś jego częściowo z żelaza, częściowo z gliny. Patrzyłeś, a oto odłączył się kamień, mimo że nie dotknęła go ręka ludzka, i ugodził posąg w jego stopy z żelaza i gliny, i połamał je. Wtedy natychmiast uległy skruszeniu żelazo i glina, miedź, srebro i złoto – i stały się jak plewy na klepisku w lecie; uniósł je wiatr, tak, że nawet ślad nie pozostał po nich. Kamień zaś, który uderzył posąg, rozrósł się w wielką górę i napełnił całą ziemię.” (Dan 2,29-35 BT).

 b. Wyjaśnienie snu

„Ty, królu, jesteś królem królów, któremu Bóg Nieba oddał panowanie, siłę, moc i chwałę, w którego ręce oddał w całym zamieszkałym świecie ludzi... – ty jesteś głową ze złota. Po tobie jednak powstanie inne królestwo, mniejsze niż twoje, i nastąpi trzecie królestwo miedziane, które będzie panowało nad całą ziemią. Czwarte zaś królestwo będzie trwałe jak żelazo. Tak jak żelazo wszystko kruszy i rozrywa, skruszy ono i zetrze wszystko razem. To, że widziałeś stopy i palce częściowo z gliny, częściowo zaś z żelaza oznacza, że królestwo ulegnie podziałowi; będzie miało coś z trwałości żelaza. To zaś, że widziałeś żelazo zmieszane z mulistą ziemią, a palce u nóg częściowo z żelaza, częściowo zaś z gliny oznacza, że królestwo będzie częściowo trwałe, częściowo zaś kruche.” (Dan 2.37-42 BT).

Cztery części posągu przedstawiają cztery światowe imperia. W czasach młodości Daniela istniało pierwsze z nich, „złota głowa” – Babilonia (ściślej, państwo chaldejskie, neobabilońskie: 605-538 przed Chr.). Potem nastał czas władztwa koalicji dwóch państw, Medii i Persji („pierś i ramiona ze srebra”). Medopersja panowała nad światem w latach 538-331 przed Chr. i ustąpiła miejsca trzeciej potędze – Grecji („biodra z miedzi”), której supremacja kończy się w r. 161 przed Chr. Teraz na arenę świata wkracza Imperium Romanum („golenie z żelaza”). Panuje najdłużej, gdyż aż do 476 po Chr. (Wschodnia część Imperium przetrwała do XV w.).

W chwili upadku Zachodniej części Imperium (r. 476) nastał czas „podzielonych królestw”, o którym Daniel mówił do króla Nabukadnesara: „A że widziałeś żelazo zmieszane z mulistą ziemią, znaczy: zmieszają się ze sobą, lecz jeden nie będzie się trzymał drugiego, tak jak żelazo nie może się zmieszać z gliną.” (w. 43).

Faktycznie, od upadku Imperium mamy podzielony świat. Są narody silne i słabe; są silni przywódcy, którzy jednak nie są w stanie zbudować kolejnego imperium światowego. A było wielu takich, którzy pieścili w duszy takie marzenia. Jednym z nich był Karol Wielki (768-814), który podjął próbę odbudowania Zachodniego Cesarstwa. Podobne dążenia ożywiały Karola V Habsburga (1520-1556), władcę Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Władcą, który postawił ideę monarchii absolutnej był Ludwik XIV (1643-1715), Jego dążenia zostały udaremnione przez koalicję państw zachodnioeuropejskich.

Jednym z największych w tym dziele był Napolen Bonaparte, cesarz Francuzów (1769-1821), zaś ostatnim – zbrodniczej pamięci Adolf Hitler. Żadne z tych prób nie powiodły się. Prorocze Słowo znów okazało się prawdziwe i mocne.

 „W czasach tych królów Bóg Nieba wzbudzi królestwo...”

 Narody i państwa tego świata od zarania dziejów toczą walkę o władzę i wpływy. Zmienia się mapa polityczna świata; jak w kalejdoskopie pojawiają się i znikają narody i państwa, cesarze, królowie i wodzowie; wznoszą się i padają trony i panowania.

W tym zgiełku mało kto zauważył, że w pewnym momencie historii pojawił się Ten, kto – zgodnie z proroctwem – miał położyć podwaliny pod przyszłe niezniszczalne Królestwo Boże – Jezus Chrystus, Syn Boży i Syn Człowieczy. Zgodnie z proroctwami Starego Testamentu i ich nowotestamentowym spełnieniem, stał się On „kamieniem żywym, odrzuconym wprawdzie przez ludzi, ale u Boga wybranym i kosztownym” (1 Ptr 2,4). Każdy, „kto wierzy w Niego, na pewno nie zostanie zawiedziony” (1 Ptr 2,6).

Fundamenty tego szczególnego Królestwa mają silne oparcie w sercach tych, którzy Go miłują i strzegą Jego Słowa (Łk 17,20. 21; Jan 12,26; 14,23). Miłość, pozornie słabe i ustawicznie zagrożone uczucie, jest silniejsza i trwalsza, niż najpotężniejsza broń jaką dysponuje człowiek. To, co oparte jest na geniuszu ludzkim, strategii walki i potędze militarnej, wszystko czemu ludzkość ufała od tysięcy lat – runie, i będzie jak „plewy na klepisku w lecie” uniesione wiatrem. Niepozorny „kamień, który oderwał się bez udziału rąk ludzkich” („Królestwo moje nie jest z tego świata” – Jan 18,36), rozrośnie się „w wielką górę i napełni całą ziemię”.

Królestwo Boże posiane na ziemi zroszonej krwią Jezusa Chrystusa i Jego naśladowców wzrasta cicho na niwach świata. Obywatele tego Królestwa poddani są różnym losom, przewiewani wiatrem historii, doświadczeni w swej wierze i wierności. Żyją jednak w nadziei powtórnego przyjścia Pana Jezusa Chrystusa, który uczyni kres doczesnej historii i kształtowi tego świata.

Runą trony i panowania, skończą się wojny i rozlew krwi, ustanie złość i nienawiść między ludźmi. Przetrwają wszyscy ci, którzy zaufali swemu Bogu i są z Nim złączeni w wierze i miłości; wszyscy, którzy w nadziei oczekują na powtórne przyjście Pana Jezusa Chrystusa. On zabierze nas do „Domu Ojca” (Jan 14,1-3), by potem na zawsze oddać nam w dziedzictwo Nową Ziemię (Obj. 21,1-5).

– Czy nadzieja ta jest także Twoją nadzieją?

– Czy tęsknisz za dniem powtórnego przyjścia Jezusa Chrystusa i czynisz przygotowania na Jego powitanie?