DWIE DROGI


„Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest takich, którzy ją znajdują”  (Mt 7,13.14).

 – Jaki jest sens tych słów?

– Na czym polega podążanie ową „wąską drogą”, która według słów Jezusa „prowadzi do żywota”?

– Czy nie zastanawia cię, dlaczego Jezus mówił o niewielkiej liczbie tych, którzy drogę tę odnajdują, podczas gdy liczba ludzi uważających się za chrześcijan sięga dziś setek milionów?

– Czy naprawdę wszyscy oni odnaleźli „wąską bramę” i podążają „wąską drogą”?

– Gdzie człowiek ma szukać owej „wąskiej bramy i drogi”, i co powinien czynić, aby podobać się Bogu i odziedziczyć życie wieczne?

 Poszukując odpowiedzi na te pytania, musimy bliżej przyjrzeć się trzem biblijnym terminom, z których pierwszy, to

 USPRAWIEDLIWIENIE

 Biblia mówi wiele o grzechu, którym jest każde naruszenie Bożego Prawa („Każdy, kto popełnia grzech, i zakon przestępuje, a grzech jest przestępstwem zakonu” – 1 Jana 3,4). Mówi, że kiedyś, na początku historii ludzkości, „przez jednego człowieka (Adama) grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć”, i wskutek tego wszyscy ludzie, jako grzesznicy, zaczęli podlegać śmierci: „na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli” (Rz 5,12). – Zdeprawowana przez grzech ludzka natura, prowadzi wszystkich do bram śmierci! I gdyby Bóg pozostawił nas własnemu losowi, nikt swoimi uczynkami czy stosując jakiekolwiek systemy religijne, nie byłby w stanie zasłużyć na swoje zbawienie. Ale w tej właśnie sytuacji, Bóg uruchomił przygotowany przez Siebie plan ratunku zgubionych. Bo Bóg nie chce, aby ludzie zginęli, pragnie natomiast, „aby wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tym 2,4).

 Prawdą, którą powinni poznać wszyscy ludzie, jest Ewangelia zbawienia – Radosna Wieść głosząca, że Bóg posłał na Ziemię Swego Jednorodzonego Syna, który jako Niewinny Baranek, wziął na Siebie grzechy świata, i zgładził je poprzez Swą śmierć! Prawdą tą jest wieść o tym, że każdy, kto z wiarą przyjmie Boży dar, wyzna swoje grzechy i poprosi o przebaczenie w krwi Jezusa Chrystusa – zostanie doskonale usprawiedliwiony! „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny” (Jan 3,16).

Jest to Boża oferta dla całego świata, gdyż każdy, kto uwierzy, dostępuje „usprawiedliwienia darmo z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie. Jego to Bóg ustanowił narzędziem przebłagania przez wiarę, mocą Jego krwi” (Rz 3,24.25 BT). – Odtąd nie jesteśmy bezwzględnie skazani na śmierć, bo choć „zapłatą za grzech jest śmierć”, to jednak „łaska przez Boga dana, to życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rz 6,23)!

W ten sposób to Jezus stał się naszą „wąską bramą”, bo tylko przez Niego możemy wejść do zbawienia. Nie ma innych „dróg”, nie ma innych pośredników – bo nikt inny poza Nim, Jezusem Chrystusem, nie umarł za nas, i nie zgładził naszych grzechów. Nikt inny, tylko On!

– „Ja jestem drzwiami; jeśli kto przeze mnie wejdzie, zbawiony będzie i wejdzie, i wyjdzie, i pastwisko znajdzie” (Jan 10,9);

– „Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie” (Jan 14,6);

– „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus” (1 Tym 2,5);

– „I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni” (DzAp 4,12)!

 Każdy człowiek może ŻYĆ, jeśli tylko zechce wejść przez tę „bramę” i podążać wąską drogą, naśladując Jezusa Chrystusa. Jak to jest możliwe? Odpowiedź kryje się w kolejnym ważnym słowie:

 NOWONARODZENIE

 Bo Bóg nie tylko uczynił coś DLA wierzących, ale działa także W wierzących. Nie tylko przebaczył nasze grzechy, ale także zmienia, przekształca naszą naturę, i udziela nam Swego Świętego Ducha, abyśmy mogli odnosić zwycięstwo nad pokusami i grzechem!

Nowonarodzenie, to zmiana myśli i uczuć, pragnień i dążeń – słowem, zmiana ludzkiej natury na Bożą. To także zmiana ludzkiego potencjału i możliwości. Ten, kto wcześniej był „dzieckiem gniewu” (Ef 2,3), po przeżyciu nowonarodzenia staje się dzieckiem Bożym: „Tym zaś, którzy go przyjęli, dał moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego. Którzy narodzili się nie z krwi ani cielesnej woli, ani z woli mężczyzny, lecz z Boga” (Jan 1,12.13).

 Dar nowonarodzenia jest dostępny dla każdego człowieka, ale też każdy, kto chce być zbawiony, MUSI się na nowo narodzić! Jezus mówi: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć Królestwa Bożego. [...] jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego. Nie dziw się, że ci powiedziałem: MUSICIE SIĘ NA NOWO NARODZIĆ” (Jan 3,3.5)!

 Nowonarodzenie skutkuje zerwaniem ze starym, podporządkowanym grzechowi życiem, i rozpoczęcie nowego życia dla Boga. Wierzący, którego prowadzi Duch Boży, pragnie całe swoje życie podporządkować swemu Stwórcy, co przejawia się we wsłuchiwaniu się w głos Boży, brzmiący z kart Pisma Świętego, szukanie woli Najwyższego, i czerpanie z Niego mocy, aby postępować zgodne z Jego przykazaniami.

To nie marzenie, ale żywa rzeczywistość! I dzięki temu możemy często obserwować, jak zrodzeni na nowo ludzie, zrywają skutecznie i ostatecznie pęta nałogów i innych zgubnych przyzwyczajeń. Możemy ze wzruszeniem w sercach patrzeć, jak chłoną Bożą naukę i płoną duchem, poświęcając swój czas i siły, oddają swoje zdolności i możliwości dla Boga, współwierzących, i dla swoich bliźnich!

Bóg oczekuje, że dane nam możliwości i potencjał Ducha, wykorzystamy w taki właśnie sposób, dążąc do

 UŚWIĘCENIA

Uświęcenie, to trzecie ważne słowo, bezpośrednio związane z „wąską bramą i wąską drogą”. W Liście do Hebrajczyków 12,14 czytamy: „Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do uświęcenie, bez którego nikt nie ujrzy Pana”!

Okazana nam łaska Boża zobowiązuje do prowadzenia czystego, wolnego od złych pożądliwości życia! Są chrześcijanie, którzy wielbiąc Boga za Jego łaskę okazaną w Chrystusie, zapominają o uświęcaniu swego życia. A przecież jedną z funkcji łaski Bożej (Słowo Boże uczy o „różnorodnej łasce Bożej” – 1 Ptr 4,10) jest nauczanie i ćwiczenie wierzących: „Albowiem okazała się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi. Nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości, i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli” (Tyt 2,11.12). Czytamy o tym także w Ef 4,22-24: „Zewleczcie z siebie starego człowieka, wraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żądze. I odnówcie się w duchu umysłu waszego. A obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga w sprawiedliwości i świętości prawdy”.

W tym kontekście lekceważenie uczynków, jest czymś niemądrym. Bóg nie tylko nie odrzuca naszych dobrych uczynków, ale ich oczekuje i wprost żąda. Wielokrotnie dochodzi do nadużycia wspaniałych słów z Ef 2,8.9, wysławiających Bożą łaskę; akcentując, że zbawienie jest z łaski, niektórzy chrześcijanie przeoczają werset 10.: „Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili”!

– Czy więc nasze uczynki są potrzebne, jak o tym mówi werset 10., czy też są czymś zbędnym, albo i niestosownym, co jakoby zdaje się wynikać z wersetów 8. i 9.?

– Nie ma tutaj sprzeczności; ale wskazane teksty mówią o dwóch różnych sprawach. Najpierw ap. Paweł podkreśla, że grzesznik, a więc przestępca Bożego Prawa, nie jest w stanie usprawiedliwić się przed Bogiem własnymi siłami i środkami! – Tego może dokonać tylko i wyłącznie łaska! A potem stwierdza, że usprawiedliwiony chrześcijanin nie może żyć po staremu, lekceważąc Boże Prawo – przeciwnie, musi się starać to Prawo i całą poznaną wolę Bożą wypełniać! „Bo jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie grzeszymy, nie ma już dla nas ofiary za grzechy. Ale straszliwe oczekiwanie sądu i żar ognia, który strawi przeciwników” (Hbr 10,26.27)!

Prawdziwie NOWONARODZONY człowiek pragnie wypełniać wolę Boga, który mówi: „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem Święty” (1 Ptr 1,16). USPRAWIEDLIWIONY z grzechów w krwi Jezusa Chrystusa chrześcijanin, dąży do UŚWIĘCENIA swego życia, ponieważ „Nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do świętości” (1 Tes 4,7).

– „Cóż więc powiemy? Czy mamy pozostać w grzechu, aby łaska obfitsza była? Przenigdy! Jakże my, którzy grzechowi umarliśmy, jeszcze w nim żyć mamy? [...] Podobnie i wy uważajcie siebie za umarłych dla grzechu, a za żyjących dla Boga w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rz 6,1.2.11);

– „Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli...” (1 Jana 2,1);

– „Dzieci, niech was nikt nie zwodzi; kto postępuje sprawiedliwie, sprawiedliwy jest, jak On jest sprawiedliwy. Kto popełnia grzech, z diabła jest, gdyż diabeł od początku grzeszy. A Syn Boży na to się objawił, aby zniweczyć dzieła diabelskie” (1 Jana 3,7.8);

– „Cóż to pomoże, bracia moi, jeśli ktoś mówi, że ma wiarę, a nie ma uczynków? Czy wiara może go zbawić? [...] Tak i wiara, jeśli nie ma uczynków, martwa jest sama w sobie” (Jak 2,14.17).

 Wskazane powyżej teksty mówią, że nowonarodzony chrześcijanin nie grzeszy. To bardzo ważna nauka, jeśli pamiętamy, czym jest grzech. Przypomnijmy: „Każdy, kto popełnia grzech, i zakon przestępuje, a grzech jest przestępstwem zakonu” (1 Jana 3,4). Bo co to znaczy, że chrześcijanin nie grzeszy?

– To znaczy po prostu, że on nie przestępuje zakonu, a więc jest posłuszny zakonowi, i wypełnia wszystkie Boże przykazania! Jest to bardzo prosta i konkretna informacja i zarazem sugestia Słowa Bożego. Niestety, niewielu ludzi chce to przyjąć do wiadomości.

Inni z zachwytem i wzruszeniem mówią o łasce, dziękują Bogu za Jezusa Chrystusa, podkreślają ważność i potrzebę miłości. Ale kiedy mowa o Bożym Zakonie, o potrzebie przestrzegania Bożych przykazań – dziwnie sztywnieją i dają wyraz swej niechęci, a nawet irytacji. Skąd się to bierze? Z niezrozumienia Słowa Bożego, którego nauka jest prosta:

– „A z tego wiemy, że Go znamy, jeśli przykazania jego zachowujemy. Kto mówi: Znam go, a przykazań jego nie zachowuje, kłamcą jest i prawdy w nim nie ma” (1 Jana 2,3.4);

– „Po tym poznajemy, że dzieci Boże miłujemy, jeżeli Boga miłujemy i przykazania jego spełniamy. Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega jego przykazań, a przykazania jego nie są uciążliwe” (1 Jana 5,2.3).

 Dla człowieka, który naprawdę przeżył nowonarodzenie, zmiana życia, zerwanie z grzechem i podporządkowanie się woli Bożej, nie jest czymś trudnym. Bo siłą napędową jego działania jest autentyczna i głęboka wdzięczność i miłość do Boga. Taki człowiek przekonuje się też o prawdziwości słów, iż „przykazania jego nie są uciążliwe”. Znajdując się pod wpływem Ducha Bożego, nie jest zdany na własne siły, ale z pełną świadomością i mocą może powtórzyć za ap. Pawłem: „Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie” (Flp 4,13)!

 A Ty?

– Na której drodze znajdujesz się obecnie?

– Czy jesteś już nowonarodzonym dzieckiem Boga, usprawiedliwionym w krwi Jezusa Chrystusa?

– Czy świadomie uwierzyłeś, i zostałeś ochrzczony chrztem biblijnym, przyjmując Jezusa Chrystusa jako osobistego Zbawiciela?

– Czy Twoje życie jest dowodem Twojej wiary, tego, że Twoim życiem kieruje Duch Święty?

– Czy zerwałeś z grzechem?

– Czy dążysz do uświęcenia, starając się przestrzegać Boże przykazania?

 Jeśli tak, to wspaniale! Pozostaje Ci tylko życzyć wytrwałości w Panu, i wiele radości na wąskiej, ale wspaniałej drodze Bożej!

Jeśli nie, to poważnie zastanów się nad swoim życiem, swoim stosunkiem do Boga i Jego Słowa. Pamiętaj, że są tylko dwie drogi: jedna prowadzi do życia i niewielu ją wybiera, druga jest zatłoczona tymi, którzy zdążają do śmierci!

 A jeśli jesteś tym, który wierzy, ale nie widzi potrzeby przestrzegania Bożych przykazań, jeśli lekceważysz Boży Zakon i nie dbasz o posłuszeństwo – weź pod uwagę wszystkie wyżej przytoczone teksty, a także słowa Pana Jezusa z Mt 7,21-23: „Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie. W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie”!