KORZENIE


Tekstem, do którego jako chrześcijanie najchętniej i zawsze z wielką radością powracamy, jest tekst z Ewangelii wg Jana 3,16 zapewniający nas, o tym. iż „tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny”. Wielu z kaznodziei i pastorów podkreśla, że tekst ten, zapewniający o miłości Boga do całego świata, stanowi zarazem zapewnienie o Jego miłości do jednostki – do każdego z nas! Proponuje się nam i – słusznie – w miejsce słowa „świat”, wpisać swoje imię, i odczytać tekst w tym nowym, a tak bardzo osobistym brzmieniu.

 Myślę, że mamy prawo tak rozumieć i odczytywać to przesłanie Słowa Bożego. Zarazem tekst ten mówi nam, że miłość Boga ogarnia cały świat i wszystkich ludzi, bez względu na rasę, kolor skóry czy język, jakim się posługują. W Chrystusie runęły bowiem wszelkie bariery, jakie w biegu historii podzieliły ludzi i narody. „Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie” (Gal 3,28) – stwierdził natchniony autor, dodając zarazem coś niezwykle ważnego: „A jeśli jesteście Chrystusowi, tedy jesteście potomkami Abrahama, dziedzicami według obietnicy” (Gal 3,29).

Ta część wypowiedzi Apostoła Narodów, Pawła z Tarsu, zawiera dwa ważne przesłania.

 Najpierw mówi nam on, że wszyscy, którzy uwierzyli Ewangelii i pozwolili Bogu przez Ducha Świętego zaprowadzić nowy ład w swoim życiu, niezależnie od tego czy pochodzą z jedynego wybranego ongiś narodu izraelskiego, czy z któregokolwiek z pozostałych narodów Ziemi – wspólnie należą do Chrystusa! Są JEDNYM W CHRYSTUSIE! – Co to oznaczało dla Żyda i ile radości niosło nawróconemu z pogan, my, ludzie żyjący dwa tysiące lat później, tylko w jakimś stopniu potrafimy zrozumieć. Czytając sprawozdanie Księgi Dziejów i Listy, coraz to natrafiamy na ślady zmagań z tą prawdą – wyraźnie wyczuwamy ten olbrzymi wysiłek myślowy, tę wielką duchową walkę, w wyniku której miały się zmienić poglądy i postawy ludzkie, i przełamać istniejące bariery uprzedzeń, lekceważenia i wrogości. Ich miejsce zająć miały miłość i głębokie poczucie braterstwa.

Ale w słowach Pawła jest i inne, niezwykle sugestywne i ważne przesłanie. Mówi on nam, że jeżeli wszyscy wspólnie należymy do Chrystusa, to zarazem jesteśmy „potomkami Abrahama” i tym samym „dziedzicami według obietnicy.” Najogólniej rzecz ujmując, tekst ten mówi o korzeniach chrześcijaństwa, o kontynuacji; o wspólnym duchowym dziedzictwie wierzących z Żydów i wierzących pogan.

Bo tak się w istocie rzeczy mają. Nie da się i nie można odcinać chrześcijaństwa od jego judaistycznych korzeni, jeżeli nie ma ono zawisnąć w próżni, a potem – w naturalnej konsekwencji – ciążyć w kierunku wierzeń i praktyk pogańskich. Ze taka jest konsekwencja, dowiodła w pełni historia Kościoła.

Tymczasem jednak u znakomitej większości chrześcijan zauważamy skłonność i praktykę odcinania się od duchowego dziedzictwa judaizmu. Wiele kościołów i wielu chrześcijan zdaje się zapominać – i jak się wydaje chętnie by wykreśliło z pamięci – że zbawienie przyszło do nas od Żydów.

Sprawę tę pryncypialnie podejmuje ap. Paweł, gdy pyta: „Czymże więc góruje Żyd? Albo co za pożytek z obrzezania? – Wielki pod każdym względem. Przede wszystkim ten, że im zostały powierzone wyrocznie Boże. Bo cóż z tego, że niektórzy nie uwierzyli? Czyż niewierność ich zniweczy wierność Bożą?” (Rz 3,1-3). A dalej pisze, że do Izraelitów „...należy synostwo i chwała, i przymierze, i nadanie zakonu, i służba Boża, i obietnice. Do których należą ojcowie i z których pochodzi Chrystus według ciała...” (Rz 9,4.5). Spójrzmy na to, co zawdzięczamy narodowi izraelskiemu.

– To oni, i tylko oni, znali Jedynego, Prawdziwego Boga. I jeżeli potem poznały Go inne narody – jeżeli dziś znamy Go my, to zawdzięczamy to właśnie Żydom!

– To oni, znając Jedynego, poznali drogę, na jakiej można Go znaleźć; im objawiono Jego wolę, Jego Prawo – święte i niezmienne etyczno-moralne Prawo – a także zasady oczyszczenia i usprawiedliwienia z grzechu.

– To prorocy tego narodu zapowiedzieli czas i sposób zbawienia, oraz Osobę Zbawiciela.

– Zbawiciel świata, nasz Pan, Jezus Chrystus, według ciała także był Żydem! To On powiedział, że „... zbawienie pochodzi od Żydów” (Jan 4,22).

– Także autorami Pism świętych, z których czerpiemy zbawienną wiedzę i na których opieramy swą wiarę byli Żydzi!

Czy to mało?

 Prawda o judaistycznych korzeniach chrześcijaństwa została podkreślona w wielu tekstach i symbolicznych obrazach zarówno Starego jak i Nowego Testamentu. Poniżej przedstawię dwa z nich:

 1. W drugim rozdziale proroctwa Izajasza (w. 1-4), zostały przedstawione wydarzenia Wieku Ewangelii, kiedy to Bóg objął swą łaską narody pogańskie. Izrael został tam wyobrażony jako „Góra Syjon”, na którą pielgrzymują narody pogańskie: „I pójdzie wiele ludów, mówiąc: Pójdźmy w pielgrzymce na górę Pana, do świątyni Boga Jakuba, i będzie nas uczył dróg swoich, abyśmy mogli chodzić jego ścieżkami, gdyż z Syjonu wyjdzie zakon, a słowo Pana z Jeruzalemu.” (Iz 2,3 NP).

Łatwo zauważyć, że zgodnie z tą proroczą zapowiedzią, ludy pogańskie podążają do Izraela w celu poznania „Boga Jakuba”, gdyż – w odróżnieniu od bóstw pogańskich – jest to Jedyny Prawdziwy Bóg. Kiedyś znali Go tylko Żydzi, zaś w Wieku Ewangelii mieli Go poznać wszyscy, którzy pragną zbawienia.

Nawróceni z pogan, o których mówi to proroctwo, pragną się uczyć „dróg Pana” na podstawie Jego Słowa, które „wyjdzie z Jeruzalemu” oraz przestrzegać Jego Zakonu, który „wyjdzie z Syjonu”. W ten sposób wyrażona została wspaniała, a zarazem niezwykle prosta i oczywista prawda, że Księgi Święte Żydów są podstawą nauki chrześcijańskiej, a także, że Prawo Boże dane kiedyś Izraelowi na Synaju, jest Prawem normującym życie naśladowców Ukrzyżowanego.

Tak sprawę tę rozumiał ap. Paweł, gdy w Liście do Tymoteusza podkreślał znaczenie Pism starotestamentowych: „...od dzieciństwa znasz Pisma święte, które cię mogę obdarzyć mądrością ku zbawieniu przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości. Aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany.” (2 Tym 3,15-17). – Że słowa te odnosiły się w owym czasie wyłącznie do Pism starotestamentowych wynika z prostego faktu, że napisano je wtedy, gdy jeszcze nie istniał kanon Nowego Testamentu.

Nie oznacza to bynajmniej, że księgi nowotestamentowe mają pośledniejsze znaczenie; stanowią one rozwinięcie prawd przedstawionych na kartach Starego Testamentu. Nie zastępują jednak, a tym bardziej nie eliminują Zakonu i Nauki ogłoszonej kiedyś Izraelowi i spisanej przez pisarzy w okresie Starego Przymierza.

Tak sprawę tę rozumiał ap. Jakub, gdy podkreślał ważność i integralność Zakonu Bożego, który znał Izrael: „Ktokolwiek bowiem zachowa cały zakon, a uchybi w jednym, stanie się winnym wszystkiego. Bo ten, który powiedział: Nie cudzołóż, powiedział też: Nie zabijaj; jeżeli więc nie cudzołożysz, ale zabijasz, jesteś przestępcą zakonu.”  (Jak 2,10.11).

Podobnie ap. Jan, który napisał: „A z tego wiemy, że go znamy, jeśli przykazania jego zachowujemy. Kto mówi: Znam go, a przykazań jego nie zachowuje, kłamcą jest i prawdy w nim nie ma. [..] Umiłowani, nie podaję wam nowego przykazania, lecz przykazanie dawne, które mieliście od początku...” (1 Jana 2,3.4.7).

 2. W Liście do Rzymian (r. 11), ap. Paweł przedstawia WIELKIE DRZEWO, z którego odcięto niektóre gałęzie, zaś inne zostały do niego wszczepione.

Jest to obraz KOŚCIOŁA CHRYSTUSOWEGO, który tworzą nawróceni z Żydów (naturalne „gałęzie”) i nawróceni z pogan (wszczepione „gałązki dzikiej oliwki”). Jedne i drugie „gałęzie”, a więc wierzący z Żydów i wierzący z pogan, czerpią z tego samego korzenia!

Zwracając się do wierzących z pogan, Paweł mówi: „...ty, będąc gałązką z dzikiego drzewa oliwnego, zostałeś... wszczepiony i stałeś się uczestnikiem korzenia i tłuszczu oliwnego.” (w. 17) .

Całe Drzewo jest odżywiane tymi samymi sokami („tłuszczem oliwnym”), co oznacza, że nie ma żadnej różnicy co do nauki, a także przywilejów i obowiązków.

Wielu chrześcijan pochodzenia pogańskiego radykalnie odcina się od Żydów. Zachowują się tak, jakby to ich powołano do pouczania wierzących z Izraela. Niejednokrotnie obnoszą się demonstracyjnie z samymi tylko Pismami nowotestamentowymi, i podkreślają, że Stary Testament jest im zbędny („wszak stare przeminęło”)!

W podobny sposób odnoszą się do Bożego Zakonu.

Wszyscy oni powinni sobie uświadomić, że wszczepione gałązki nie mają własnego zapasu odżywczych soków, a tym bardziej nie odżywiają całego Drzewa; to one czerpią z niego!